Joanna Krupa: jak zmieniło mnie macierzyństwo
Joanna Krupa
Fot. Joanna Krupa w Dzień Dobry TVN.

Joanna Krupa: jak zmieniło mnie macierzyństwo

Mówi, że córka wywróciła jej życie do góry nogami. Jak ją wychowuje? Czy myśli o kolejnym dziecku? I czy to prawda, że razem z rodziną rozważa przeprowadzkę do Polski?

Joasiu, kiedy ostatnio rozmawiałyśmy, Twoja córka uczyła się chodzić. Na jakim etapie jest teraz?

Teraz nie chodzi, tylko biega! Po całym domu. Jest bardzo samodzielna, wszystko ją interesuje no i wszędzie potrafi wejść. Wszystko też chce robić sama, prawdziwa z niej Zosia - samosia. Najbardziej lubi się bawić wszystkim tym, czym nie powinna. Bo to oczywiście najbardziej ją interesuje. Ostatnio ciągle się bawi kroplami do oczu naszej suczki Darli - wyjmuje i wkłada je do szuflady i ma przy tym oczywiście mnóstwo frajdy. Lubi chodzić na spacery i trzymać pieski na smyczy, uwielbia się też kąpać się w basenie. Bardzo lubi bajeczki. Jedno czego nie lubi, to siedzieć w miejscu. Chciałabym mieć pół  jej energii!

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Joanna Krupa (@joannakrupa)

Dzień matki jest dla Ciebie szczególnym dniem?

To niesamowite święto. Tyle lat nie miałam dziecka i nagle moje życie kompletnie się zmieniło i to święto jest też moje. Bycie mamą to dar, to jeden z najpiękniejszych prezentów na świecie, o jakim kobieta może marzyć. Dzień matki to zawsze był dla mnie wyjątkowy dzień, jeden z najważniejszych w roku, bo bardzo kocham moją mamę. Natomiast teraz jest jeszcze piękniejszym świętem. Tegoroczny Dzień matki spędziłyśmy w bliskim gronie. Mój mąż zaprosił nas na brunch w Beverly Hills. Byłam ja z Ashą, mamą i siostrą.

Jaką jesteś mamą?

Myślę, że bardzo dobrą, miłą i kochaną, choć gdy trzeba potrafię być ostra, stanowcza. Nie chcę żeby moje dziecko było zepsute, rozpieszczone, żeby wyrosło na osobę, która uważa, że wszystko dostanie bez ciężkiej pracy. Chcę zrobić wszystko, żeby wyrosła na dobrego człowieka, wrażliwego na dobro zwierząt i ludzi. Żeby była niezależna. Wychowując ją, wyznaczam granice i uczę rutyny.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Joanna Krupa (@joannakrupa)

Najlepsza porada rodzicielska, jaką usłyszałaś?

Żeby kochać ponad wszystko, że dziecko zmienia ci życie i nie ma większej miłości. I że trzeba jak najwięcej tej miłości dawać dziecku. Ona dostaje od nas całe mnóstwo miłości i jest niesamowicie szczęśliwym dzieckiem, chciałabym, żeby było tak cały czas. 

Myślisz o kolejnym dziecku?

Strasznie bym chciała ale sytuacja jest tu dość skomplikowana. Nie chcę się wdawać w szczegóły. Ale tak, bardzo bym chciała, zobaczymy jakie są plany Boga na ten temat Czas pokaże. 

Ostatnio zawitałaś do Polski. Co tu robiłaś?

Przyjechałam tu w związku z pracą. Oprócz tego odwiedziłam Tarnów, spotkałam się z ukochanym dziadziem, poszliśmy na pierogi, naleśniki, placki ziemniaczane, czyli cudowne, porządne polskie jedzonko.

Sytuacje życiowe, które cię ukształtowały?

Każdy uczy się na błędach. Ja po trudnych doświadczeniach staję się mocniejsza, silniejsza. Wychowanie przez rodziców, którzy niczego mi nie dawali, też mnie ukształtowało i zbudowało poczucie niezależności. Do wszystkiego doszłam dzięki ciężkiej pracy. Nic mi nie przyszło łatwo zawsze miałam pod górkę, ale się nie poddałam, szłam za marzeniem. To też ważna lekcja, bo idąc za marzeniami nie można niczego żałować. Nawet jak się nie uda, to trudno, nie można sobie zarzucić, że się nie spróbowało.

Ostatnio kiedy rozmawiałyśmy, planowałaś wyprowadzkę...

U nas codziennie się to zmienia (śmiech). Ostatnio mieliśmy się wynieść na Florydę albo do Polski. Ostatecznie stwierdziliśmy jednak, że tak kochamy swój dom, że zostajemy. Douglas marzy o ranczu z końmi i innymi zwierzętami. Ja kocham Kalifornię i tu mi dobrze. W naszych planach bierzemy pod uwagę Kolorado, Wyoming albo Mazury. Ale gdzie ostatecznie zamieszkamy? Kto to wie. Póki co, dobrze nam tak, jak jest. Kocham Kalifornię, kocham Polskę i to wielka radość jeśli mogę mieszkać w obu tych miejscach. Przeprowadzka byłaby kompromisem w stronę mojego męża, żeby on był zadowolony więc zobaczymy, jak będzie. 

Masz wakacyjne plany?

We wrześniu planujemy wyjazd do Cape Cod w okolicach Bostonu. Mamy zaproszenie do Grecji od znajomego, który wynajął piękną willę na dwa miesiące, zobaczymy, czy się uda. Myślę też, że pod koniec roku wybierzemy się na urlop. Słoneczko mamy zresztą na co dzień, każdy dzień w Kalifornii jest jak na wakacjach.

Zaszczepiłaś się już?

Ja nie jestem zaszczepiona i na razie nie będę, mąż się zaszczepił 1 dawką, a teraz czeka na drugą dawkę.

Czego się ostatnio o sobie dowiedziałaś?

Tego, że jestem bardziej cierpliwa niż myślałam, córka mnie bardzo pod tym względem zmieniła. Moje podejście do życia też się zmieniło pod jej wpływem. Nawet ubranie - kiedyś nosiłam ciuchy bardzo sexy, teraz stylizuję się nieco konserwatywnie. Może nawet nudniej ale tak się teraz czuję najlepiej. Zmieniłam się też pod innymi względami. Uspokoiłam się. Nie nosi mnie, nie muszę wychodzić na kolację na miasto. Wolę być w domu bo w nim razem z moją Ashą jestem najszczęśliwsza. 

 

Wywiad ukazał się w magazynie SHOW (10/2021)

 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również