Diety pod lupą: post Dąbrowskiej
Fot. iStock

Diety pod lupą: post Dąbrowskiej

Dr Ewa Dąbrowska z Akademii Medycznej w Gdańsku opracowała ją ponad 30 lat temu, jako metodę profilaktyki i leczenia niektórych chorób (a nie kurację odchudzającą!). Dlaczego więc wypróbowały ją prawie wszystkie moje koleżanki?  

Wśród wskazań do stosowania diety wymieniane są m.in. problemy autoimmunologiczne, neurologiczne i endokrynologiczne. Jednak jej autorka wymienia też szereg przeciwwskazań – to między innymi nadczynność tarczycy, niedoczynność nadnerczy, niewydolność nerek, wątroby, serca, przyjmowanie niektórych leków. Nie powinny jej stosować kobiety w ciąży i karmiące, dzieci, a także dziewczęta w okresie dojrzewania. Autorka zaznacza, że dieta powinna być prowadzona pod nadzorem lekarza. Mimo to wiele osób decyduje się przeprowadzić ją na własną rękę. Skuteczność kuracji w zrzucaniu niechcianych kilogramów stała się niemal legendarna! A my, kobiety, jesteśmy w stanie zrobić wiele, żeby mieć smukła sylwetkę. Zwłaszcza, gdy zbliża się sezon bikini…

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Sara Kiyo Popowa (@shisodelicious)

Na czym polega fenomen diety dr Dąbrowskiej?

Opiera się wyłącznie na owocach i warzywach. Podczas kuracji, która trwa od kilku dni do kilku tygodni, wolno jeść tylko warzywa o niskiej zawartości skrobi. Dozwolone są warzywa korzeniowe, jak marchew, buraki, seler, pietruszka, kapustne, cebulowe, psiankowate (pomidory, papryka) oraz liściaste. Wolno sięgać po owoce o niskiej zawartości cukru (jabłka, grejpfruty, jagody) i pić warzywne soki. „Zakazane” są rośliny strączkowe, ziemniaki, chleb, kasze, a także wszelkie tłuszcze, w tym oleje. Nie wolno pić kawy, mocnej herbaty ani alkoholu. Choć według autorki diety najcenniejsze są surowe owoce i warzywa, spożywane w tak dużej ilości u niektórych osób mogą powodować bóle brzucha i wzdęcia, dopuszcza więc jedzenie ich po gotowaniu, duszeniu lub pieczeniu. Dieta dziennie dostarcza zaledwie ok. 800 kcal, dlatego nazywana jest też postem Dąbrowskiej.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez dr Ewa Dąbrowska (@drewadabrowska)

 

Co na to ekspert?

O opinię na temat owocowo-warzywnego jadłospisu poprosiłam dr Barbarę Jerschinę, która na co dzień zajmuje się leczeniem otyłości i jest autorką programu „pożegnanie z nadwagą”. 

Zdaniem lekarki program dr Dąbrowskiej jest zbyt restrykcyjny. Już po 3-4 dniach stosowania może prowadzić do niedoborów substancji odżywczych, co odbija się na samopoczuciu i na wyglądzie. – Nie da się ułożyć pełnowartościowej diety poniżej 1000 kcal – tłumaczy Barbara Jerschina. – Warzywa i owoce to wprawdzie podstawa naszej piramidy żywieniowej, nie należy jednak pozbawiać organizmu innych składników odżywczych. Potrzebujemy wszystkich: białek, tłuszczów, witamin i minerałów. Brak białka, które znajduje się m.in. w mięsie, rybach, nabiale i warzywach strączkowych sprawia, że ciało zaczyna spalać mięśnie, a nie tkankę tłuszczową, której chcemy się pozbyć A ponieważ mięśnie odpowiadają za tempo przemiany materii, dochodzi do jej spowolnienia. Żeby potem utrzymać stałą wagę, trzeba jeść znacznie mniej niż przed dietą. Dlatego tak radykalne metody odchudzania często prowadzą do efektu jojo. Z kolei wyeliminowanie tłuszczów powoduje, że organizm nie przyswaja witamin w nich rozpuszczalnych.A to ważne składniki, wśród których jest m.in. niezbędna dla naszego zdrowia witamina D – dodaje lekarka.

Osoby, które mimo wszystko zdecydowały się wypróbować restrykcyjną dietę, często skarżą się na uczucie osłabienia i bóle głowy. Mają to być oznaki tzw. „kryzysów ozdrowieńczych”, świadczące o tym, że organizm pozbywa się toksyn.

Oczyszczanie, odtruwanie to teraz nośne hasła. Ale żadna dieta, zabieg ani specyfik nie robią tego równie dobrze, jak nasze naturalne filtry, czyli nerki i wątroba.

Poza tym, jak dodaje dr Jerschina,  jeśli ktoś na co dzień odżywia się zdrowo, nie potrzebuje postu ani detoksu. Podkreśla też, że rozpoczęcie tak restrykcyjnej diety bez konsultacji z lekarzem jest ogromnym błędem. – Wizyta u specjalisty jest wskazana przed rozpoczęciem jakiejkolwiek kuracji odchudzającej – mówi. – Nie istnieje uniwersalna dieta, idealna dla wszystkich. Sposób odżywiania, który służy jednej osobie, może zaszkodzić innej. 

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 08/2019
Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również