Jak skutecznie radzić sobie z plotkami? W życiu prywatnym i w pracy. Pytamy eksperta
Fot. iStock

Jak skutecznie radzić sobie z plotkami? W życiu prywatnym i w pracy. Pytamy eksperta

Nie każda plotka szkodzi. Warto nauczyć się rozpoznawać, kto plotkuje z nami przyjaźnie i towarzysko, a kto - żeby zaszkodzić. O wskazówki pytamy psychologa Agnieszkę Mościcką –Teske. 

Podobno, jeśli rozmawiają cztery osoby, to trzy z nich plotkują. Robimy to prawie wszyscy?

Albo nawet wszyscy.  Plotkowanie to rodzaj rozmowy, w której padają informacje nieformalne, pogłoski, przypuszczenia, wieści niepotwierdzone, najczęściej dotyczące życia osobistego innych ludzi. O szefach i kolegach, ich wyglądzie, zachowaniu i życiu prywatnym, sytuacji w firmie. Plotki najczęściej dotyczą tego, o czym nie mówi się głośno, co nie funkcjonuje w formalnym obiegu. 

Ale plotkujemy na różne sposoby, prawda?

Tak, bo plotka czemuś służy. Po pierwsze zacieśnia kontakty społeczne. Badania pokazują, że kiedy mówimy o innych, a nawet kiedy dowiadujemy się, że to o nas dużo się mówi - wzrasta nam poziom oksytocyny, hormonu sprzyjającego nawiązywaniu i podtrzymywaniu więzi. Oczywiście, kiedy mówi się o nas dobrze. Po drugie plotkowanie służy nam do obniżania napięcia. Kiedy ktoś nas źle traktuje ( np. wykorzystuje przewagę swojego stanowiska w pracy, żeby zwracać się do nas opryskliwie czy wywierać presję) często wymieniamy informacje z kolegami – czy oni też doświadczają takich nieprzyjemności ze strony tej osoby? Kiedy zauważamy, że jedziemy z innymi „na jednym wózku” jest nam trochę lżej. 

Plotkując doświadczamy od innych wsparcia, czujemy się wysłuchani. To obniża poziom hormonów stresu w organizmie. 

Czyli nie każda plotka szkodzi? 

Na pewno nie. Przecież często plotkujemy o ludziach, którzy naruszają reguły życia w grupie. Słuchaj, ona znowu się spóźniła i to czwarty raz w tym tygodniu – mówimy. Albo: znowu zostawiła mi swoją pracę, to nie do wytrzymania, czy ona myśli, że będę za nią pracowała? Plotka bywa sposobem, by tę osobę przywołać do porządku, by wyregulować zasady - bo dzięki niej mamy efekt wspólnego oburzenia, niezgody na łamanie reguł. 

Ale plotka może też być narzędziem mobbingu. 

Tak, bo zawsze zależy od intencji osoby, która ją puszcza w obieg. Jeśli plotkarz chce kogoś zdeprecjonować, może stosować pomówienia czyli informacje trudne do zweryfikowania, bo dotykające tabu albo sfery wrażliwej moralnie – na przykład seksu albo zdrowia psychicznego. Podam przykład z mojej praktyki: w pewnej korporacji portier rozpuszczał plotki o zostającej po godzinach pracownicy, że te interesy, które ją zatrzymują w pracy są natury seksualnej. Jak się z tego tłumaczyć, kiedy ludzie zaczynają się uśmiechać pod nosem, gdy wchodzisz do pokoju? Podobnym tabu są problemy psychiczne: słyszałam, że ona się leczy, wszyscy mówią, że ma zaburzenia. Innym tematem pomówień są oszustwa. Podobno bierze pieniądze, ma jakieś brudne interesy, to z tego kupił ten nowy samochód. Informacja krąży nieformalnie, są szepty, krzywe spojrzenia. 

W mobbingu plotka jest dodatkowym uderzeniem dyskredytującym „ofiarę”, po to by odwrócili się od niej ludzie. 

Mobbing składa się w z wielu różnych zachowań, z których każde minimalnie przekracza normy społeczne.  Znam sprawę, gdy dyrektor najpierw „zapominał” przekazać naczelnikowi informacje o ważnym zebraniu. Cóż, to się może zdarzyć w każdej firmie. Naczelnik nie przychodzi lub wpada spóźniony. Ale następnego dnia słyszy, że nie wyrabia się w pracy. Kolejnego dyrektor odbiera mu jakieś zadanie. Omijają go maile, giną jakieś papiery. Każde z tych zdarzeń pojedynczo nie jest wielkim problemem - ale one występują jedno po drugim, bo istotą mobbingu jest ich kumulacja. Plotka jest dodatkowym ciosem, który uderza w poczucie wartości atakowanej osoby, ma zniszczyć jego relacje z innymi ludźmi. Koledzy słyszą: no naprawdę, od pół roku dziwnie się zachowuje, podobno chodzi do psychiatry. Mogą się pojawić anonimowe złośliwe komentarze w internecie. 

Jak rozpoznać takiego plotkarza-hejtera? 

To trudne. Choć jest taka ciekawa wskazówka, przydatna jeśli plotkarz ma cechy narcystyczne: po spotkaniach z nim czujemy się gorsi. Nie umiemy tego powiązać z jego słowami ani zachowaniami, bo to są niuanse, ale narcyz działa tak, by siebie wywyższyć, a innych poniżyć. Natomiast przeciętnego plotkarza nie rozpoznamy, bo jest po prostu podobny do nas: lubi gawędzić, interesują go inni ludzie, relacje koleżeńskie. 

Jak więc się bronić? 

Nie da się sprawić, by ludzie nie rozmawiali o prywatnych sprawach. To zupełnie naturalne, że ciekawi nas życie innych ludzi i że się chcemy dzielić swoim, opowiadać o rodzinie, mężach, dzieciach. Kiedy ktoś opowiada Ci nowinkę, która o Tobie krąży w biurze, odpowiedz z lekkim lekceważeniem: „naprawdę?”, „no, coś takiego”. 

Zasady medialnego PR-u mówią: jeśli plotki nie są bardzo raniące, nie podkopują pozycji danej osoby, lepiej je ignorować. Nie staniemy przecież na środku biura i nie powiemy: słuchajcie, podobno mówi się o mnie to i tamto, to nieprawda. 

Dlaczego nie?

Bo to nieskuteczne. Bilans zysków i strat nie będzie dodatni, możemy wciągnąć się w sieć intryg typu: kto zaczął, kto to powiedział, skąd wiedział? I pogłoska, która może umarłaby już jutro, będzie żyła, stanie się biurową legendą. Gdy publicznie się tłumaczysz i komentujesz plotkę o sobie, sprawiasz, że zostanie lepiej zapamiętana.  Osobom publicznym radzi się – odpuść, nawet jeśli chodzi o poważne zarzuty, bo jeśli nie uda się plotki zdemaskować i zweryfikować, nada się jej rozgłos, doda wagi. Będziesz się z tym kojarzyć. 

Jednak w sprawach zawodowych plotka może podważyć naszą wiarygodność.

Jeśli wiemy kto jest autorem plotki, możemy podjąć działania jeden na jeden i zastosować zasady asertywnej komunikacji. One się zawsze sprawdzają, jeśli czujemy się przez kogoś niewłaściwie potraktowani. Jeżeli znasz autora złośliwych i szkodliwych plotek, rozmawiaj z nim spokojnie, stanowczo i w cztery oczy.

Na początku zakładamy przypadkowość, brak złych intencji - słowem to, że plotkarz nie chciał wyrządzić nam krzywdy. Mówimy: Czy wiesz, że ostatnio powiedziałeś o mnie coś nie tylko nieprzyjemnego, ale tez nieprawdziwego i to się rozniosło w firmie? Może być tak, że ta osoba nie wiedziała, nie zdawała sobie sprawy. Znam przypadek, gdy obmawiano jako agresywnego furiata osobę, która w rzeczywistości miała problem ze słuchem i dlatego podnosiła głos. Plotkarz wycofał się i przeprosił, gdy poznał prawdę. Zdarzają się i takie sytuacje.  Ale częściej usłyszymy wykręty. 

Co powiedzieć plotkarzowi?

  • Nie denerwuj się, nie tłumacz, nie żądaj wyjaśnień. Spytaj: czy wiesz, że rozpowiadasz fałszywe informacje na mój temat?
  • Jeśli nie przeprosi i nie wyrazi skruchy, poproś spokojnie: nie plotkuj na mój temat, bo możesz mi zaszkodzić. 
  • Jeżeli się wykręca lub usiłuje bagatelizować problem, powiedz: nie życzę sobie tego. Jeśli jeszcze raz będziesz mówić o moich prywatnych sprawach, to… w tym miejscu powinna paść obietnica konsekwencji. Wiarygodnej i dotkliwej.  

Na przykład: pójdę z tym do szefa. To dobry pomysł?

Dobry. Do takiej rozmowy też warto się przygotować: dobrze dobrać słowa, mówić krótko. Szefie, trudno mi sobie poradzić z pewną sytuacją, są na mój temat rozpowszechniane pomówienia i dowiedziałam się, że ich autorem jest X. I poprosić po ludzku o pomoc. Jeśli szef to zlekceważy, warto napisać pismo. Przełożeni wiedzą, że w dzisiejszych czasach plotka jest instrumentem naruszania praw pracowniczych i oznaką niewłaściwego traktowania, a pracodawca jest odpowiedzialny za tworzenie przyjaznego środowiska pracy. Pismo jest sygnałem, że sprawa jest poważna i trzeba zastopować ten problem.

Zapobiec plotkom nie możemy? 

Nie mamy wpływu na to, co powiedzą inni ludzie. Naszą szansą jest pilnowanie swoich granic i ograniczone zaufanie. Musimy po prostu wiedzieć, że są ludzie na których trzeba uważać i pilnować się, co przy nich i do nich mówimy. Rozpoznać, kto ze mną plotkuje, żeby mi pomóc i żeby mi było lżej, a kto - żeby się czegoś o mnie dowiedzieć i przekazać to dalej. Najbezpieczniej plotkować z osobami bliskimi, które dotąd nas nie zawiodły. Słowem - uważaj z kim plotkujesz. 

 

Nasz ekspert: Agnieszka Mościcka-Teske – dr psychologii, wykładowca Uniwersytetu SWPS w Poznaniu, ekspert i biegły sądowy w sprawach o mobbing, trenerka umiejętności psychologicznych. 

 

 

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również