Meryl Streep: "Warto spojrzeć na małżeństwo jak na umięśnione ciało"
Kadr z filmu 'Nie patrz w górę', w którym Meryl Streep zagrała prezydentkę Stanów Zjednoczonych. Film od 24 grudnia dostępny będzie na platformie Netflix.
Fot. mat. prasowe/Netflix

Meryl Streep: "Warto spojrzeć na małżeństwo jak na umięśnione ciało"

Nie ma roli, której Meryl Streep nie umiałaby zagrać. Ale, co być może ważniejsze, to dzięki niej, Hollywood dostrzegło wreszcie potencjał dojrzałych kobiet. Czy gwiazda, którą wkrótce zobaczymy na Netflix w filmie "Nie patrz w górę" zawsze była tak waleczna i pewna siebie? Owszem. Choć jej życie prywatne obfitowało również w dramatyczne chwile. 

Pod koniec lat 70. Streep była u progu wielkiej kariery filmowej – wkrótce miała zagrać w produkcjach tak kultowych, jak "Łowca jeleni", "Sprawa Kramerów" czy wspomniany "Wybór Zofii" (dwie ostatnie przyniosły jej Oscary). Przyszłość zawodowa wyglądała nader optymistycznie, niestety w życiu osobistym Meryl czekała tragedia.

Meryl Streep i John Cazale - miłość, choroba i tragiczny koniec

Od czasów liceum niezmiennie otaczał ją wianuszek adoratorów. Na Yale o jej względy walczyło dwóch początkujących aktorów: Philip Casnoff (z którym lata później zagrała w głośnym filmie "Czwarta władza") i kolega z roku Alan Rosenberg. Kiedyś doszło między nimi do ostrej wymiany zdań, która jednak nie przyniosła zwycięstwa żadnemu. Meryl zresztą i tak wkrótce miała poznać Johna Cazale’a, a z nim nikt nie mógł się równać. Spotkali się podczas pracy nad sztuką "Miarka za miarkę" Szekspira. Był od niej 14 lat starszy i wśród znajomych słynął z... powolności. "Jesz z nim posiłek, a kiedy kończysz – a potem zmywasz i kładziesz się spać – on jest dopiero w połowie. Następnie wyciąga cygaro. Najpierw je podpala, przygląda się, smakuje. W końcu zaczyna palić", opisywał aktora Al Pacino.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Brenda Perlin (@losangelespunkrocker)

Dla Meryl nie miało jednak znaczenia to, co doprowadzało do szału współpracowników i przyjaciół Johna. Godzinami rozmawiała z nim o pracy, był dla niej mentorem, inspiracją. Planowali ślub i dzieci. "Był inny niż wszyscy, których znałam. Chodziło o jego odmienność, człowieczeństwo, ciekawość wobec ludzi i współczucie" – mówiła później. Kiedyś powiedziała też: "Ten facet sprawiał, że wszystko miało jakieś znaczenie". Wystąpili razem nie tylko na deskach teatru, ale też w „Łowcy jeleni” Michaela Cimino.

Cazale był już wtedy tak chory, że producenci próbowali zwolnić go z obsady, obawiając się, że nie zdoła dokończyć pracy. Dopiero interwencja Roberta De Niro, który osobiście opłacił ubezpieczenie kolegi, uratowała sytuację. Krótko po tym, jak zaczął się jego romans z Meryl, u Johna zdiagnozowano raka płuc z przerzutami do kości. Miał świadomość, że z tego nie wyjdzie, ale ona otoczyła go troskliwą opieką i do końca wierzyła, że wyzdrowieje. Zmarł po niecałych dwóch latach związku. Gdy lekarze stwierdzili zgon, zrozpaczona Streep uderzała Johna w klatkę piersiową. Wtedy na chwilę otworzył oczy i powiedział: "Wszystko w porządku, Meryl". Krótko po śmierci Johna w ich mieszkaniu pojawiła się eksdziewczyna aktora. Jak się okazało, jej nazwisko widniało na akcie własności lokalu. Na nic zdały się prośby – Meryl musiała się wyprowadzić.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Goodfellas (@metin_pacino)

Don Gummer - miłość Meryl na całe życie

Teraz była zrozpaczona nie tylko śmiercią ukochanego mężczyzny, ale też wizją bezdomności – nie miała gdzie się podziać. Z pomocą przyszedł kolega jej brata, Don Gummer. "Był rzeźbiarzem: krzepkim mężczyzną o kręconych włosach i słodkim uśmiechu – taki bardziej muskularny i spokojniejszy Sonny Corleone", pisze Schulman. Don zaproponował, że przechowa u siebie jej rzeczy – ona jechała akurat na plan filmu "Uwiedzenie Joe Tynana".

Po skończeniu zdjęć nadal nie miała gdzie mieszkać – wtedy zaoferował, że udostępni jej swoje nowojorskie mieszkanie, bo sam wybierał się w podróż dookoła świata. Streep spędziła kilka miesięcy pośród jego prac, z każdym dniem czując coraz większą fascynację młodym artystą. Pisali do siebie listy i jeszcze zanim Gummer wrócił do Nowego Jorku i urządził jej u siebie pokój, wiedzieli, że się kochają. 30 września 1978 r., zaledwie sześć miesięcy po śmierci Johna Cazale’a, Meryl wyszła za mąż. Jej małżeństwo z Donem do dziś uchodzi za jedno z najbardziej udanych w Hollywood. Jak stworzyć taki związek? Oto odpowiedź aktorki: "Jedyne, co mogę powiedzieć na temat małżeństwa: warto spojrzeć na nie jak na umięśnione ciało, które należy ćwiczyć".

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez AMICA (@amicamagazine)

"Mój sukces ma bezpośredni związek z moją rodziną i miłością męża", mówiła w PANI w 2016 roku. Niby banalna uwaga, jakie często słyszymy z ust gwiazd, ale w przypadku kobiety, którą feministki chciałyby widzieć w roli prezydenta, daje do myślenia. Ktoś taki jak Meryl Streep, o kim od młodości mówiono, że sprzeciwia się patriarchatowi, teoretycznie nie potrzebuje męskiego wsparcia. Jednak trzeba też pamiętać, że małżeństwo państwa Gummerów nie było w pełni tradycyjne. To ona zarabiała więcej, a on musiał wziąć na siebie opiekę nad czworgiem ich dzieci, gdy wyjeżdżała na plany filmowe. Udało jej się wypracować relację opartą nie na męskiej dominacji, lecz na partnerstwie.

Cały tekst dostępny w najnowszym, grudniowym numerze magazynu PANI.

PANI teaser

Więcej na twojstyl.pl

Zobacz również