Krzysztof Krawczyk - życie go nie oszczędzało
Fot. akpa

Krzysztof Krawczyk - życie go nie oszczędzało

W życiu Krzysztofa Krawczyka nie brakowało momentów, gdy otarł się o śmierć. Miał też chwile ludzkich słabości. Sam zresztą otwarcie o nich mówił.

Zmierzył się z nałogami

Brałem wszystko oprócz heroiny – powiedział kilka lat temu Krzysztof Krawczyk w jednym z wywiadów. Na początku lat 80. Krzysztof Krawczyk koncertował w Stanach Zjednoczonych. To tam zaczął eksperymenty z używkami. Tam też uzależnił się od leków. Na szczęście ze szponów nałogu uwolniła go ukochana żona Ewa oraz wiara. Żona powiedziała mu w końcu „dość”, a on jej posłuchał. Alkohol w świecie show-biznesu jest niemal nieodzowną używką. Krzysztof Krawczyk również od niego nie stronił. Nawet się dziwił, że się nie uzależnił. Jak sam lubił podkreślać, najwięcej pił w czasach wspólnej pracy z Trubadurami. Wtedy była to praktycznie jedyna używka. A po koncertach kieliszek alkoholu bardzo rozluźniał.

Przeżył ciężki wypadek

28 czerwca 1988 roku, Buszkowo, zakręt. W żółtym fiacie 125p jedzie Krzysztof Krawczyk z rodziną. Na przednim fotelu siedzi 15-letni syn. Z tyłu żona Ewa. Wszyscy są zmęczeni. Piosenkarzowi zamykają się oczy… ląduje na drzewie! Karetka zawozi ich do szpitala w Bydgoszczy. Lekarz w zakrwawionej twarzy piosenkarza nie rozpoznaje Krzysztofa Krawczyka. Ten ma zwichnięty prawy staw biodrowy, złamaną kość jarzmową i szczękową. Trafia na ortopedię. Krzysztof junior – na intensywną terapię. Żona ma wstrząs mózgu, jest poobijana. To cud, że udało się im przeżyć, ale ten wypadek już zawsze będzie wpływał na ich zdrowie, szczególnie piosenkarza i jego syna.

Od lat miał problemy ze zdrowiem

Arytmia serca. Z tym schorzeniem zmagał się przez całe lata. Choroba w jego przypadku objawiała się długimi okresami osłabienia i zmęczenia. Była też powodem, dla którego artysta wiele razy musiał odwołać koncert. Nadwaga. Krzysztof Krawczyk miał sporą nadwagę. W walce z nią wspierała go żona Ewa, która starała się gotować dla niego zawsze zdrowsze odpowiedniki ulubionych dań męża. Taka metoda poskutkowała, gdyż swego czasu udało mu się sporo schudnąć. – Krzysztof nie zrezygnowałby z mięsa, ale zamiast żeberek i kotletów schabowych robię mu pulpeciki z indyka i zupy na samych warzywach. Wyjątkowo dodaję do nich drobniutki makaron. Na końcu gotowania łyżkę masła albo oliwę, mało solę i dodaję świeżą zieleninę. Krzysiu uwielbia takie dania – mówiła wówczas jego żona. Endoproteza. Ze względu na problemy z poruszaniem się, Krzysztof Krawczyk musiał się oddać w ręce specjalistów. Przeprowadzono u niego skomplikowany zabieg wszczepienia endoprotezy prawego biodra.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez iSing (@ising.official)

 

Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również