Najważniejsza nie jest tu sama stylizacja, ale dobrze dobrana rutyna pielęgnacyjna.
Trend glossy hair wywodzi się z Korei Południowej i jest inspirowany filozofią glass skin, czyli skórą gładką, świetlistą i intensywnie nawilżoną. To samo podejście przeniesiono na włosy. Mają wyglądać zdrowo, być zdyscyplinowane od nasady po końce, miękkie i pełne blasku. Najlepiej idealnie proste albo starannie wymodelowane.
Ważna jest codzienna, regularna pielęgnacja. Najlepiej sięgać po szampony i odżywki wygładzające, nawilżające i przeciw puszeniu. Dobrym wyborem będą kosmetyki zawierające humektanty, np. glicerynę, emolienty, lekkie oleje, a także ceramidy, proteiny i silikony, które wygładzają powierzchnię włosa i pomagają zatrzymać wilgoć. Raz lub dwa razy w tygodniu warto dodatkowo nałożyć maskę wygładzającą albo nawilżającą. Dobrze sprawdzą się też specjalne boostery wygładzające.
Po myciu włosy należy delikatnie odcisnąć ręcznikiem, bez tarcia. Następnie na długości nałożyć krem, mleczko albo serum wygładzające oraz, koniecznie, produkt termoochronny. Suszenie powinno być dokładne, najlepiej z koncentratorem i z nawiewem skierowanym w dół. Włosy można wymodelować na szczotce, a dla mocniejszego efektu sięgnąć po prostownicę. Na końcu wystarczy mała porcja serum lub lekkiego olejku na długości i końce.
Aby uzyskać maksymalny efekt, warto zdecydować się na profesjonalne zabiegi w salonie. Pomagają ograniczyć puszenie, zmiękczyć pasma i wydobyć mocniejszy połysk niż domowe kuracje. Efekt może utrzymywać się przez kilka miesięcy - dużo zależy od stanu włosów i późniejszej pielęgnacji domowej.