Czy to koniec związku? Jak rozpoznać, że powinnaś odejść
Fot. East News

Czy to koniec związku? Jak rozpoznać, że powinnaś odejść

Czasy pandemii to egzamin dla wielu związków. Kłócicie się, macie ciche dni, coraz częściej towarzyszy ci przeświadczenie, że to już chyba nie ma sensu. Ale czy na pewno? Skąd masz to wiedzieć?

Boimy się zerwać, choć czasem zastanawiamy się nad stanem swoich uczuć i nad tym, czy aby on jest tak samo zaangażowany w ten związek, jak my. „Tyle lat z nim spędziłam… Trochę szkoda. Znów będę sama. A jeśli już na zawsze? A jeśli to tylko chwilowy kryzys i zrywając, popełnię błąd?” – myślimy.

Chcę się rozstać, bo…

 

Na początku musisz się zorientować, na ile twoje postanowienie o zerwaniu relacji jest ostateczne. Pomoże ci ćwiczenie. Weź karton, rozrysuj tabelkę: mają się na niej zmieścić cztery pola. Plusy i minusy rozstania. Plusy i minusy pozostania z aktualnym partnerem. Na przykład: „Co byłoby dobrego w rozstaniu? Spotkałabym za jakiś czas kogoś, kto lepiej do mnie pasuje. Co byłoby złego w naszym rozstaniu? Nie lubię samotności, pewnie byłabym smutna. Pozytywy pozostania w związku… lubię go, szanuję, cenię jego rady. Ciągle mam nadzieję, że może podejmiemy decyzję o powiększeniu rodziny, za czym tęsknię. Negatywy? Będziemy się kłócić, jak teraz, będę przez niego płakała…”. Daj sobie kilka dni na rozważania wszystkich za i przeciw, dopisuj nowe pozycje.

Drugie zadanie: znajdź godzinę, dwie tylko dla siebie, usiądź wygodnie i wyobraź sobie siebie za 30 lat. Jak wyglądasz? Gdzie jesteś? Z kim jesteś? Co robisz, gdy wstajesz z łóżka, gdzie pracujesz, jak spędzasz czas wolny a jak wieczory? Czy widzisz obok siebie mężczyznę, z którym aktualnie jesteś w związku? Czy umiesz go sobie wyobrazić za 30 lat i chcesz, by ten przyszły on codziennie ci towarzyszył?

To już jest koniec?

Jeśli negatywy pozostania razem przeważają, jeśli widzisz więcej korzyści w zakończeniu relacji i absolutnie nie wyobrażasz sobie tego mężczyzny u swojego boku za 30 lat – już wiesz, co powinnaś zrobić. Ale może jeszcze nie jest to dla ciebie jasne, masz wątpliwości. W porządku. Daj wam pół roku. Postaraj się zmienić coś na lepsze w waszym związku. Powiedz partnerowi, czego oczekujesz, czego ci brakuje, ale przede wszystkim: nagradzaj każde jego dobre zachowanie. Powiedz mu, co zrobił dobrego, fajnego, czym ci zaimponował. Dopiero, gdy po upływie tego czasu okaże się, że wszystko jest po staremu – odejdź. Wcześniej jednak, dla pewności, zrób krótki test.

Czy…

  • Często oskarżacie siebie nawzajem? TAK/NIE
  • Odnosicie się do siebie krytycznie? TAK/NIE
  • W waszych rozmowach pojawia się pogarda? TAK/NIE
  • Przyjmujesz postawę obronną? TAK/NIE
  • Masz wrażenie, że partner żywi wobec ciebie same negatywne uczucia? TAK/NIE
  • Twoje wspomnienia dotyczące waszego związku są złe? TAK/NIE
  • Któreś z was przestało bywać w domu, unika wspólnego spędzania czasu? TAK/NIE

Odpowiedziałaś na większość pytań twierdząco? Masz więc już pewność: to stacja końcowa waszej miłości.

 

Houston, mamy problem

Pytanie tylko, czy twój partner o tym wie. Zazwyczaj w takich sytuacjach przychodzi nam do głowy myśl, by „załatwić sprawę delikatnie”, zasugerować, że powinniśmy od siebie odpocząć, ale zostaniemy przyjaciółmi… To zły pomysł. Gdy masz pewność, że to już koniec, nie dawaj drugiej stronie nadziei, nie sugeruj, że istnieją jakieś inne, obiektywne przyczyny rozstania. Lepiej mówić o sobie: „Chcę się rozstać. To moja decyzja”.

Nie ma jednak co liczyć, że ta rozmowa pójdzie gładko. Pojawią się silne emocje, także – negatywne. Należy się na to przygotować. Powtarzać: „Rozumiem to. Przykro mi. Nie mam nic więcej do powiedzenia”. Bądź cierpliwa: ty ponad pół roku myślisz o rozstaniu, twój partner jest być może takim obrotem sprawy zaskoczony. Rozstanie to proces. Musi trwać. Partner musi przejść wszystkie fazy żałoby: zaprzeczania („Zastanów się, nie skreślaj nas!”), smutku (znajomi będą dzwonić: „Widziałam go, schudł strasznie, wyglądał jak siedem nieszczęść!”), złości (były partner wyśle ci pełnego pretensji sms-a, być może rozpuści plotki na twój temat). Ważne, by nie odpowiadać na agresję agresją, bo to prowadzi jedynie do eskalacji konfliktu. Ale potem przychodzi faza reorganizacji życia. I na tym etapie oboje będziecie już pewni, że nic do siebie nie czujecie, a rozstanie było najlepszym, co mogło was spotkać.

Tekst ukazał się w magazynie Twój STYL nr 01/2015
Więcej na twojstyl.pl

Czytaj również